siem reap – ankor wat i węże z pająkami

Na Siem Reap czekałem już dostatecznie długo, było na mojej top liście w Azji. Zanim jednak tam dotarłem, czekała mnie nie długa podróż z Laosu, która trwała około 23 godzin. Podczas tej wycieczki podskakiwałem w autobusie, który jechał po wyboistych drogach, gdzie zgubiliśmy jedno koło. Mijałem po drodze wielki pożar (elektryczny), który strażacy gasili wodą i całkiem niezły karambol. Muszę przyznać, że tak nieprzyjemna przygoda, nie zniechęciła mnie do Kambodży.  W podziurawionym, ciasnym autobusie poznałem kilku ludzi, zaprzyjaźniłem się jednak z dwoma chłopakami z Anglii Sholto i Mika.

Na miejscu znaleźliśmy hostel, który musze przyznać był niezły. Za 4 dolce czyste łóżko w dormie 10 osobowym i hostel posiadał basen, w którym w wolnych chwilach graliśmy w piłkę wodną z innymi lokatorami. Po drzemce, umówiliśmy się na wieczorny posiłek i gromadą ruszyliśmy na podbój miasta. Musze przyznać, że w nocy miasto ożywa, tłumy osób wychodzą na ulice, odwiedzają nocny market, na którym roi się od stoisk z pamiątkami. Ulice rozświetlone są kolorowymi latarniami i porozwieszanymi lampionami oraz innymi świecidełkami. Żadne z tych rzeczy, nie interesowały na nadto, więc ruszyliśmy dalej. Doszliśmy do „Pub Street”, jak sama nazwa wskazuje, pubów było w cholerę, każdy z nich posiadał naganiaczy, którzy kusili cenami 20 centów za piwo ( w Kambodży używa się dolarów amerykańskich). Nie trzeba było nas długo namawiać i zrobiliśmy sobie drogę piwną od baru do baru. Na ulicach pełno było straganów z „ulicznym jedzeniem”, Tajlandzkie robactwo i skorpiony zmieniły się na Kambodżańskie robactwo, węże, wije i pająki na patyku. Ludzie tańczyli nawet na ulicy, bo w klubach nie było miejsca. Działo się tak, każdego wieczora. Ja jednak po szalonym Laosie zdecydowałem się odpuścić co nie co i dać odpocząć wątrobie.

Nastał długo upragniony dzień i wraz z chłopakami pojechaliśmy tuk-tukiem zobaczyć kompleks świątyń Ankor Wat (tak jest, to nie tylko jedna świątynia). Wstaliśmy o 5 rano, nie pamiętam, kiedy ostatni raz, podniosłem ciało z wyra tak wcześnie. Nasz kierowca przez całą drogę oferował nam trawę, chłopaki się skusili ja odmówiłem – co za dużo to nie zdrowo, a musze przyznać, że nie było łatwo powiedzieć NIE!!! Kiedy wszyscy mówią tak. Giedy dotarliśmy na miejsce, ludzi było od groma, wyglądało to jak wielkie mrowisko, kolejki wyglądały jak długie leniwe węże. Kiedy dotarliśmy do kasy, pozowaliśmy do zdjęcia, które znajduje się później na bilecie (możecie sobie tylko wyobrazić, jak ludzie wychodzą na tych zdjęciach, kiedy większość z nich wstaje o 5 rano na kacu). Zaczęliśmy zwiedzanie, ciężko było zrobić dobre zdjęcia  gdy dookoła tłumy „człowieków”. Zabytki mnie zachwyciły, jest to jeden z tych zabytków, które robią wrażenie. Przepiękne budowle, w wielu miejscach zawalone, zniszczone  ale nie zabiera im to ich piękna, budzą respekt i szacunek dla ludzi, którzy to budowali. Strzeliste wieże, przejrzyste tunele, komnaty z surowego kamienia, a wszystko to otaczają lasy. KURAWA jakie to musiało być piękne, kiedy to wybudowali i wszystko było jeszcze dziewicze – pomyślałem. Jak już wcześniej wspomniałem jest to cały kompleks świątyń, także przejeżdżaliśmy przez mosty, których „broniły” kamienne posągi, otaczały nas parki i lasy, ludzie jeździli na słoniach, a każda następna świątynia miała coś innego do zaoferowania. Ze ścian świątyń wystawały twarze, niektóre przyjazne, inne budzące grozę, drzewa obejmujące mury, wyglądały niesamowicie. W czasie naszej podróży, stwierdziłem, że rząd Kambodży musi na tej atrakcji robić duże pieniądze, nasz kierowca, szybko wytłumaczył mi, że wszystkie pieniądze idą do Wietnamu (napiszę w innym artykule). Mike stwierdził, że byłoby super zobaczyć to miejsce w nocy, po zażyciu grzybków,  Sholto i ja nie mogliśmy się z tym nie zgodzić, lecz znów do akcji wkroczył kierowca, wylał nam na głowy kubeł zimnej wody ,powiedział, że w nocy ochroniarze strzelają tutaj do wszystkiego co się rusza. Nie chce mi się nawet myśleć ile producenci „Tomb raidera” musieli zapłacić kasy, za kręcenie tutaj filmu.

Drogi czytelniku, to miejsce musisz odwiedzić!!! Zobacz na własne oczy te przepiękne budowle, które są ….. sam się przekonasz. Wieczorem albo w dzień napijesz się zimnego, taniego piwa, którym nacieszysz swoje rozgrzane ciało po gorącym dniu lub rozgrzanym w czasie imprezowania w jednym z klubów. Fani seks turystyki, znajdą tutaj coś dla siebie, smakosze no cóż –n czeka na was wyzwanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *