hoi an – kolorowe miasto i zniszczone sanktuarium

Hoi an to małe i bardzo malownicze miasteczko położone na wybrzeżu Wietnamu. Po wcześniejszych imprezach w Wietnamie do Hoi an przyjechałem wypocząć i w spokoju podziwiać zabytki. To miasteczko okazało się to tego idealne. Spędziłem tam cztery dni, przez które oczyściłem swój organizm.

Przez pierwsze dwa dni chodziłem sobie po mieście i cieszyłem się spokojem. Kolorowe domy ozdobione były lampionami, ulice wypełnione sklepami z odzieżą w bardzo dobrej cenie, małe klimatyczne restauracje i długie stargany z kolorowymi owocami oraz warzywami dodawały uroku temu miejscu. Rzeka wypełnioina była małymi i dużymi łodziami, gdzie ludzie handlowali rybami lub wozili turystów kanałami. Wieczory w tym mieście są magiczne, żałowałem, że nie mam dziewczyny, która mógłbym zabrać na spacer (nie jestem romantykiem, ale myślę, że każdemu taki pomysł by do głowy przyszedł jak by to miejsce zobaczył). Ulice rozświetlają kolorowe lampiony, stare wietnamki, puszczają wieńce na wodzie i rzeka płonie.

Po dwóch dniach byczenia się, postanowiłem wybrać się na wycieczkę i zaobaczyć sanktuarium My son. Był to strzał w dziesiątkę, nie było to Ankor Wat z Kambodży, no może kiedyś, ale wyglądało całkiem imponująco. Niestety przez te wszystkie lata, doliczając do tego wojny, miejsce to zostało zniszczone. Mimo to położone w dżungli miejsce bardzo mi się podobało. Brązowo, pomarańczowo, szare ruiny przepięknie komponowały się w otaczającą je zieleń pobliskiej Dżungli. Dodatkowo spotkałem tam bardzo fajną grupę ludzi z Argentyny. Szybko się zaprzyjaźniliśmy i zdecydowaliśmy się zjeść kolację i następnego dnia wybrać się na plażę. Następnego dnia wypożyszczyłem rower i wraz z nowymi znajomymi pojechaliśmy na plażę. Musze przyznać, że pogoda nam dopisała, a piaszczysta plaża pomogła się zrelaksować, niestety woda nie była za ciepła, ale miło było się schłodzić w upalny dzień.

Hoi an bardzo mi się podobało i jest idealnym miejscem, żeby sobie odpocząć od tłocznych miast Wietnamu i nie ma tutaj smogu.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *